Essie - Fashion Playground

19:24

Jak wiele z Was, również odwiedziłam targi Beauty Vision. Przyznam szczerze, że stoisko Essie zaparło mi dech - te szafy pełne kolorów! Marzenie. Zdecydowałam się jednak tylko na jedną buteleczkę, ponieważ nie przepadam za linią profesjonalną ze względu na niewygodny dla mnie pędzelek. Teraz cieszę się, że był to tylko jeden egzemplarz. Przedstawiam moje pierwsze essiakowe rozczarowanie - Fashion Playground z kolekcji wiosennej Hide & Go Chic.



Sama zawartość buteleczki prezentuje się pięknie. Cudowna mięta z urzekającym shimmerem. Chciałoby się malować od razu i nosić kolor na paznokciach aż do znudzenia.



Tyle tylko, że tu niestety kończą się plusy. Aplikacja była dla mnie męką. Ta nieprzyjemnie rzadka konsystencja, lakier rozlewał się po płytce. Niesamowite smużenie - musiałam się namachać, żeby dwie grubsze warstwy jakoś pokryły. Mimo to, pod światło nadal widać prześwity. Na szczęście powierzchnię ładnie wyrównał top, więc uznałam, że jakoś przeżyję to malowanie raz na jakiś czas.


To, co zobaczyłam po kilkunastu godzinach mnie załamało. Dziesiątki bąbelków powietrza wyglądających jak nakłucia! Na zdjęciach widać ich tylko znikomą część. Na żywo wygląda to, jakby jeż przeturlał mi się po paznokciach... Jestem załamana, bo przecież malowałam tak jak zawsze, a na co dzień nie mam takich problemów z lakierem - a już na pewno nie z Essie.


O zgrozo, wszystkie moje targowe kompanki miały dokładnie to samo ze swoimi egzemplarzami. Jeszcze na miejscu cieszyłyśmy się, że będziemy się wymieniać kolorami. Teraz każda z żalem odsunęła swoje buteleczki w kąt. I wszystkie jesteśmy niesamowicie rozczarowane.

Która z Was też kupiła Essie na targach? Też macie taki problem ze swoimi? Dajcie koniecznie znać!

You Might Also Like

15 komentarze

  1. Może te bąbelki to wina topu? U mnie np zaczął tak robić Kwik od Kote po około miesiącu użytkowania i naprawdę mi przykro się zrobiło, bo był najfajniejszym topem jak do tej pory :C
    A kolorek piękny, szkoda, że taki problematyczny :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, no właśnie wątpię, bo nie miałam problemów z tym topem. Poza tym dziewczyny używały innych i miały ten sam problem. :(

      Usuń
  2. oo rany, ale wtopa... nie miałam jeszcze ani jednego Essie, ale po takich "przygodach" pewnie bym więcej nie sięgnęła... może na targach chcieli "wypchnąć" stare lakiery?? w sensie z kończącą się datą przydatności, stąd takie problemy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie bardzo, bo przecież kupiłyśmy te z dwóch najnowszych kolekcji. Z Essie nie zrezygnuję na pewno, ale już nigdy nie sięgnę po linię profesjonalną. Z masową nigdy nie miałam takich niespodzianek.

      Usuń
  3. Lubię Essie ale też mam taki problem z tymi, co mają ten mikro brokat, że potrafią robić bąble, więc to nie wina serii ale po prostu wykończenia:/ Pisałam o Essiakach u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam kilka z tym wykończeniem, ale żaden inny tak nie bąbluje. :(

      Usuń
  4. Ja uwielbiam Essie i mam całkiem sporo lakierów z tej firmy i nigdy nie spotkałam się z taką sytuacją :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz spotykam się z taką historią :( Powoli tracę zaufanie do tych lakierów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pewno już nie ruszę linii pro...

      Usuń
  6. Miałam jedynie jeden lakier z Essie na wypróbowanie i jakoś mnie do nich nie ciągnie - nie wiem o co cały ten szał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Essie rozkochały przede wszystkim dobrą jakością i gamą kolorystyczną. :)

      Usuń
  7. Tak bardzo jak kocham odcień, tak bardzo nienawidzę go nakładać:P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej. :)