Eveline - Body Glam Argan, Luksusowy jedwab do ciała

18:11

Dziewczyny, macie swój ulubiony moment podczas swojego małego, wieczornego spa? Bo jeśli o mnie chodzi, najbardziej lubię sięgnąć po półkę po któreś ze smarowideł do ciała. Mam ich kilka, bo przecież nigdy nie wiadomo chociażby na który zapach czy formułę będę miała ochotę. Ostatnio mój skromny zbiór zasilił Body Glam Argan, czyli luksusowy jedwab do ciała od Eveline.



Dość spora butla kryje arganowy balsam do ciała, mający zapewnić jedwabistą gładkość skóry. Co mówi sam producent?

Arganowy balsam do ciała o jedwabistej konsystencji sprawia, że skóra staje się aksamitnie gładka i miękka w dotyku. Nowatorska formuła z unikalną kompozycją składników aktywnych działających w synergii z olejkiem arganowym doskonale nawilża, ujędrnia i poprawia elastyczność skóry, nadając jej piękno, blask i młody wygląd. Lekka formuła błyskawicznie się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. 
Dzięki wysokiej koncentracji składników aktywnych o udowodnionej skuteczności działania LUXURY OF YOUTH COMPLEX™ gwarantuje natychmiastowe rezultaty.


Przyznam, że zaraz po odpakowaniu byłam dość sceptycznie nastawiona. Po szybkiej próbie na dłoni uznałam, że szału ni ma, ale oczywiście dokładniejsze testy były jeszcze przede mną. Zabrałam więc balsam ze sobą pewnego wieczora do łazienki i... byłam mile zaskoczona. Mam problem z suchą skórą szczególnie na nogach, więc jak zawsze na nich skupiłam się najbardziej. Po wmasowaniu balsamu skóra zrobiła się bardzo przyjemna - miękka i sprężysta. Nie był to chwilowy efekt, utrzymał się również kolejnego dnia.


Jak widać na powyższym zdjęciu, konsystencja balsamu jest bardzo rzadka, wręcz wodnista. Myślałam, że sprawi mi ona problem, jednak okazało się, że bardzo sprawnie rozprowadza się po skórze i szybko wchłania. Nie zużyłam też jakiejś specjalnie dużej ilości produktu, więc wydajność też na plus. Jeśli chodzi o zapach, ciężko mi go określić. Najbardziej kojarzy mi się chyba z kremami z filtrem, którymi mama latem najchętniej oblałaby mnie przez telefon - jestem wyjątkowym bladziochem i łatwo robię sobie krzywdę na słońcu. ;)


Podsumowując - jestem na tak. Podoba mi się efekt, jaki balsam zostawia na mojej skórze. Na półce w łazience balsam zagościł na stałe i używam go regularnie. A jeśli nie macie turbo przesuszonej skóry i nie przeszkadza Wam taka konsystencja - bo wiem, że w tej kwestii gusta są bardzo zróżnicowane - to z czystym sumieniem mogę Wam polecić ten balsam. :)

You Might Also Like

2 komentarze

  1. U mnie żaden balsam do ciała nie doczekał się wyczerpania, nigdy. Pomimo suchej skóry, podobnie jak Ty, na nogach, nie mogę się zmotywować do regularnego stosowania czegokolwiek. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żadnego nie zdenkowałam, i też mam problem, żeby stosować codziennie... ;)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej. :)