Essie - Fashion Playground, druga szansa

18:04

Ubiegłej wiosny, a właściwie prawie już lata opowiadałam Wam, jak rozczarowałam się lakierem Essie po raz pierwszy. Od tamtego czasu użyłam go kilka razy jako małego elementu zdobienia. Jak lakier spisał się po niemal roku?


Wtedy aplikacja lakieru przysporzyła mi bardzo wiele problemów, a sam lakier później paskudnie zbąblował i wyglądał fatalnie. Po długiej przerwie, ku mojej radości było już dużo lepiej!



Bałam się trochę, że po odkręceniu buteleczki zastanę gluciaka, ale okazało się, że lakier zgęstniał tylko odrobinę - nadal ładnie się rozprowadzał, ale już nie zalewał skórek. I nie zbąblował! Nosiłam go cztery dni i wciąż był gładki.



W tym przypadku szczęśliwie odłożenie lakieru w kąt zakończyło się happy endem, że tak to ujmę. ;) 
A Wy jakie macie sposoby na takie rozrzedzone koszmarki? Dajecie im trochę czasu, czy lecą do kosza?

You Might Also Like

16 komentarze

  1. kolorek fajny :)) a jeśli chodzi o lakiery, to nowej buteleczki raczej bym nie wyrzuciła... zazwyczaj dostaje ode mnie jeszcze szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej odkładam, a później okazuje się, że nadaje się tylko do kosza... :(

      Usuń
  2. piękny kolor, lubię takie mięty :) a jak fajnie wygląda jako kropeczki ;)
    a jeśli chodzi o konsystencję to ja wolę te rzadsze niż te gęściejsze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę rzadsze! Nauczyłam się już nie zalewać skórek, więc wygodniej mi się je nakłada. :)

      Usuń
  3. Podobają mi się takie kolory :) świetnie go połączyłaś z bielą i czernią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się ostatnio, by swatche nie były takie "gołe", cieszę się, że odzew jest pozytywny. :)

      Usuń
  4. Bardzo ładne podłączenie kolorów,uwielbiam tak pomalowane paznokcie,bo wtedy całe mani wydaje się bardziej interesujące. A te kropeczki cudne:-)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam najpierw starszego posta by ogarnąć całą historię i cóż mogę powiedzieć - dobrze, że teraz już wypadł dobrze. U mnie zbyt lejące się lakiery też lądują w pudełku i czekam aż zgęstnieją nieco :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że nie zawsze się tak dobrze kończy. ;)

      Usuń
  6. ja też zazwyczaj daję drugą szansę, ale kiedy korzystam zbyt rzadko - lakier leci do kogoś innego ;) fajny kolor tego Essie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parę dni temu właśnie oddałam kilka takich sztuk mamie. :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej. :)