Migawki listopadowe

20:58

Nie mogę uwierzyć, że to już grudzień. Z jednej strony cieszę się, że mam za sobą listopad, z drugiej jestem w szoku, że wszystko tak szybko leci.


Zdecydowanie najlepszym momentem był weekend u rodziców. Ostatnimi czasy bardzo potrzebuję tych wypadów. Lubię ten czas, kiedy mama przygotuje makaron ze szpinakiem, tata zaserwuje drinka, brat zagada na śmierć, a kot pod stołem stuka głową w nogę (ocieranie się wychodzi mu czasem wyjątkowo niezdarnie...). W tym roku więc wyjątkowo cieszę się na święta; tym bardziej, że w tym wyjeździe będzie ze mną M., który wreszcie nie będzie musiał zostać w pracy.


Tym razem nie kupowałam kalendarza, a sama stworzyłam swój planer. Będąc u rodziców mogłam pojechać do działu ksero u taty w pracy i złożyć go sobie sama, więc aż głupio byłoby nie skorzystać. Muszę przyznać, że to był naprawdę bardzo dobry pomysł i warto było poświęcić te godziny na zaprojektowanie go. Zrobiłam te kilka tygodni więcej, by móc korzystać z niego od razu. Nie ma co ukrywać - teraz wreszcie mam wszystkie terminy, plany, pomysły i wydatki pod ręką, co naprawdę bardzo mi pomaga.


Zauważyliście też pewnie nowy adres i wygląd bloga. Jestem z tego niesamowicie zadowolona! Kiedy odbiorę swojego laptopa z serwisu jeszcze pewnie będę trochę dziubać i kombinować, ale to już będą raczej drobne sprawy.


Sporo czasu w weekend spędzamy z M. w marketach budowlanych i pewnie nikogo nie zdziwi, że czasem mam ochotę rzucić w niego pierwszą rzeczą, którą sięgnę z półki obok... Aczkolwiek tych momentów jest coraz mniej, na szczęście. ;)


Przytrafiła mi się też mała włosowa katastrofa - pierwszy raz przy farbowaniu coś poszło nie tak. Miało być czerwono jak zawsze, a wyszła jakaś śliwka, nie mam pojęcia dlaczego. Przez chwilę chodziłam naprawdę wkurzona, ale na szczęście już zaczyna wybijać się czerwień. Nigdy więcej innej farby, niż zwykle...


W kwestii paznokciowej - postanowiłam wypróbować trik z topem hybrydowym na lakier. To był zdecydowanie strzał w dziesiątkę. Żywotność lakieru znacznie przedłużona, piękny połysk i wzmocnione paznokcie. Lubię to. :)

Włosy na dzień dzisiejszy:


Myślę, czy by ich trochę nie wycieniować, na samym dole. Końcówki mi się same z siebie ładnie wywijają, teraz na prosto tego nie widać. Z drugiej strony, jak mam po 2,5 roku zapuszczania pozwolić komuś zbliżyć się do nich z nożyczkami, to aż jestem chora. Jeszcze pomyślę. :)


You Might Also Like

6 komentarze

  1. Również przerzucam się na hybrydy :) Buziak Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak nie do końca się przerzucam, po prostu rzucam top na zwykły lakier. :)

      Usuń
  2. Top na zwykły lakier, ciekawy eksperyment ;) a włosy wyglądają świetnie :) nie ma co narzekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale kiepsko się czuję w takich ciemnych... Na szczęście czerwień już wróciła. :)

      Usuń
  3. Powtórzę: szkoda farby :D Wydaje mi się, że ładnie wyglądasz w takim kolorku, ale to przede wszystkim Ty masz się w nim dobrze czuć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie był niestety za ciemny... Szczęśliwie już się "sprał". :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej. :)