Żelowa henna do brwi i rzęs Delia Cosmetics - konkurs!

15:12

Kiedyś już wspominałam, że dzisiejszy stan moich brwi w wersji raw pozostawia wiele do życzenia. Na co dzień wspomagam się niezawodnym pudrem do brwi Golden Rose, ale czasem sięgam po coś, co zostawi dłuższy efekt i pozwoli mi odłożyć puder na kilka dni. Tym razem z pomocą przyszła mi żelowa henna od Delii.





Do wyboru mamy trzy wersje - grafitową, czarną i ciemnobrązową. Ja sięgnęłam po tę ostatnią. W serii Eyebrow Expert mamy dostępną również małą pęsetę.




Henna w użyciu jest bardzo prosta. Wystarczy zmieszać tint i aktywator wg wskazówek i po prostu nałożyć na brwi - jeśli mamy wprawę w ich malowaniu, nie sprawi to żadnego problemu. Dołączony do zestawu aplikator jest precyzyjny i nie sprawia dodatkowych trudności. Delia w ofercie ma też hennę w wersji kremowej - efekt obie dają ten sam, ale dla mnie lepsza jest żelowa. Ma trochę bardziej zwartą konsystencję, przez co wygodniej się ją nakłada. 
Sam efekt - bardzo naturalny. Brwi są podkreślone i przyciemnione w satysfakcjonujący dla mnie sposób i nie potrzebuję po zabiegu żadych kosmetyków. Przez nieumiejętne wyskubywanie kilka lat temu mam w kilku miejscach prześwity i henna bardzo ładnie sobie z tym poradziła nie zostawiając efektu "pokolorowania" skóry. Efekt koloryzacji utrzymuje się około 1,5 tygodnia - wystarczy poświęcić więc kilkanaście minut co drugi weekend.




A może same macie ochotę sprawdzić, jak sprawdzi się henna? Mam dla Was dwa zestawy - grafitowy i szary. Opiszcie mi swoją brwiową wpadkę!
Do piątku 28.04 (do końca dnia) czekam na Wasze zgłoszenia w komentarzach. Koniecznie napiszcie też który z tych dwóch kolorów wybieracie i podajcie adres mailowy. Wybiorę dwie osoby, które dostaną hennę w wybranym przez siebie kolorze. Regulamin znajdziecie tutaj.
Powodzenia! :)



You Might Also Like

5 komentarze

  1. ja robię henne od dawna i w domu korzystam właśnie z żelowej Delii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja brwiowa wpadka to taka, że w czasach młodości namiętnie je skubałam bo rosły na wszystkie strony, serio! A że głupia podążałam za modą cieńkich kresek i nieumiejętnie je wyrywałam zamiast np. przecinać, to pozbyłam się prawie połowy brwi !!! Bardzo tego żałuję i teraz muszę się wspomagać henną cieniami czy pomadami do brwi, by ładnie i estetycznie to wyglądało. Moja ulubiona henna to Refectocil, żelowe mi nie służyły. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę wypróbować tę ciemnobrązowa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładny efekt. Testowałam ostatnio podobną hennę (niestety nie pamiętam marki) i efekt był bardzo słaby.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam ten zestaw i ciekawi mnie jak u mnie się sprawdzi. Widzę, że u Ciebie ładny efekt :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej. :)